arrow left
arrow right

olfaktorie bottanicum

  1. pl

Dostarczyłam pachnidła dla Muzeum Poczty i Telekomunikacji we Wrocławiu

08 października 2023


Wrocław wczoraj był dla mnie uśmiechnięty od samego rana do wieczora
 
Było bardzo twórczo, zafundowałam sobie ucztę dla ducha, jestem dosłownie zalana inspiracjami, synestezja wczoraj bardzo ze mną współpracowała.

 
 


W nadchodzącym tygodniu podzielę się z Wami moim wyjazdem do Wrocławia bo był bardzo esencjonalny i nie chcę wszystkiego wrzucać do jednego postu.
 
Miałam kilka spotkań gdzie cudowne kobiety wybierały swoje próbki zapachowe, pierwszy raz również była okazja do wąchania moich nowości, ale o tym już w innym poście.
 
Pachnidła dla Muzeum Poczty i Telekomunikacji we Wrocławiu dostarczyłam osobiście, bardzo pozytywnie się zaskoczyłam wchodząc do sali dyliżansowej, ona sama w sobie ma intrygujący zapach skóry i kurzu, nie byłam tam wcześniej, lecz moja opowieść olfaktoryczna jest bardzo spójna, moje wyobrażenie spotkało się z rzeczywistością.
 
 
 
 
 
Byłam na kilku wystawach, “Szaleństwo Rokoka!” to coś fascynującego, jeśli tylko będziecie mieć okazję to idźcie na wystawę, to perła, też zrobię osobny wpis.
 
Wczoraj dosłownie czułam w wyobraźni zapach obrazów, odkąd zajęłam się cyklem “zapachy naturalne w sztuce” moje postrzeganie dzieł weszło na inny wymiar, olfaktoryczna wyobraźnia dosłownie maluje zapachy na obrazach.
 
Doświadczając piękna, abstrakcji i wizji wczoraj miałam ochotę rozsiąść się w galerii z moimi fiolkami i zacząć komponować zapachy spoglądając wprost na obrazy, och to by było niesamowite doświadczenie! Grały mi faktury, kolory i kształty, również przestrzenie, chciałabym to uchwycić we flakonie, moje odczucia i interpretacje dzieł.
 
 
 
 
 
 
Zamieściłam kilka obrazów, które mnie bardzo mocno wciągnęły i zainspirowały, o każdym mogłabym olfaktorycznie opowiedzieć
Prace Jerzego Rosołowicza zapachniały mi drewnem, klejem, czymś mokrym, ale też sadzą.
Obraz Mariana Bogusza to gorąc, być może namiętność schowana w dziwnym spokoju, delikatność i zwierzęcość, tak bym do ubrała olfaktorycznie.
 
 
 
Dzieło Stefana Gierowskiego to dla mnie kontrolowany chaos, gdzie niepokoje przeplatają się z codziennością, czerń się dla mnie wybija, nie daje odetchnąć…
I tak sobie wczoraj tkałam w głowie nowe kompozycje…
Monika
 

Monika Opieka

Wszystkie teksty, rysunki, zdjęcia oraz wszystkie inne informacje opublikowane na niniejszych stronach podlegają prawom autorskim olfaktoriebottanicum.pl Monika Opieka.Wszelkie kopiowanie, dystrybucja, elektroniczne przetwarzanie oraz przesyłanie zawartości bez pisemnej zgody olfaktoriebottanicum.pl Monika Opieka jest zabronione.

Do stworzenia strony wykorzystano kreator stron www WebWave

bottanicum@gmail.com

olfaktorie bottanicum