W szeptach historii minionych wieków rosły drzewa, które dzieliły się z ludźmi boskimi żywicami, mirrą i kadzidłowcem. Ich zapach był łącznikiem między światami żywych i umarłych, tam gdzie płonęły spotykały się duchy z bogami.
To wonie prastarych modlitw unoszących się w świątyniach Egiptu i Babilonu, płonęły w indyjskich mandirach i chrześcijańskich katedrach. Ale ich zapach sięgał też dalej ku ziemiom słowiańskim, gdzie sosny, dęby i lipy opowiadały o naturze i duchach przodków, miały ogromne znaczenie podczas średniowiecznych epidemii.
Mirra gorzka i słodka zarazem była darem bogów, żywicą płaczącą na drzewach, która leczyła rany i serca. W kulturach starożytnych była symbolem cierpienia, ale i odrodzenia. Jej aromat, ciężki jak duszny wieczór, wypełniał powietrze snem o odkupieniu, przypominając o tym, co minione, ale i niezapomniane. Za nią podążał kadzidłowiec, zapach czystej modlitwy, unoszący się ku niebu, gdzie niewidzialne ręce bogów dotykały ziemi.
Na słowiańskich ziemiach, w głębokich borach, zapach mirry i kadzidła splatał się z wonią wilgotnej ziemi, igliwia i smoły sosnowej. Dymy z ognisk płonęły nocą, oplatając wieże lip i dębów, które od wieków były domami duchów. W tych dymach powstawały opowieści o życiu, śmierci i powrocie do lasu. Mirra stała się opowieścią o końcu, a kadzidłowiec o początku.
Na świętych górkach, gdzie zroszone były poranki, palono mirrę i sosnowe żywice, by połączyć ziemię z niebem. Sosna symbol siły i wytrwałości szeptała o ochronie i nieustannym wzroście. Jej dym łączył się z kadzidłem, tworząc aromat, który mógłby obudzić przodków i przywrócić im głos. Było w nim coś prymitywnego, pierwotnego, co nawiązywało do korzeni, do życia w zgodzie z naturą.
We flakonie zamknęłam zapach nie jednej kultury, lecz dialogu między światami, pustynią a lasem, sacrum a profanum, modlitwą a codziennością. Perfumy te opowiadają historię o ludziach, którzy żyją między niebem a ziemią, znajdując w mirze ukojenie, a w kadzidle drogę. To podróż w czasie, ale i w nas samych, gdzie aromaty wywołują wspomnienia i budzą to, co dawno uśpione.
Dzisiaj obchodzimy święto Trzech Króli, w naszej tradycji znamy mirrę i kadzidłowiec praktycznie tylko z tradycji chrześcijańskiej a to ogromne zubożenie, ponieważ obie te żywice mają niesamowitą historię.
Pięć lat temu nagrałam film, w którym opowiadam o mirze i kadzidłowcu jeśli ciekawi Cię ich historia zapraszam do zobaczenia, link poniżej:
Zastanawialiście się dlaczego akurat podarunkiem była mirra i kadzidło?
Nie ma chyba na świecie bardziej wyzwalającego wyobraźnię aromatu prócz wyżej wspomnianych żywic, były one najcenniejszymi zapachami starożytnego świata oraz znaczącym źródłem bogactwa w południowej Arabii, ich uniwersalny urok pozostawał niezmienny przez wieki i utrzymuje się do dzisiaj.
Miały zastosowanie w perfumiarstwie, medycynie, kosmetyce oraz przemyśle.
Przypuszcza się, że kadzidło i mirra zostały użyte pierwszy raz w starożytnej Południowej Arabii, dowody archeologiczne przedstawiają skrypty na sherdach znalezionych w Ejlacie datowane na V lub VI wiek p.n.e. jest to najwcześniejszy dowód handlu kadzidłem.
Najwcześniejsza wzmianka o substancjach aromatycznych kadzidła w Biblii pokazuje jakie miały znaczenie aromatyczne żywice.
Izraelici przybyli z Gileadu ze swoimi wielbłądami ok. 1730 p.n.e. mieli ze sobą przyprawy, balsamy i mirrę. Hebrajczycy zdobyli swoją wiedzę na temat robienia perfum z przymusowego pobytu w krainie faraonów. Kary ustanowione przez Mojżesza przeciwko prywatnemu używaniu substancji zapachowych, olejków i kadzideł pokazują, że Hebrajczycy, podobnie jak Egipcjanie, używali perfum do własnych celów, głównie w celu uwodzenia. W Księdze Przysłów napisano: „Perfumowałem swoje łoże mirrą, aloesem i cynamonem. Przyjdź, wypełnijmy się miłością do rana: pocieszmy się miłością ”. Stary Testament mówi także, jak Estera kąpała się w mirrze przez sześć miesięcy, zanim podbiła serce Achaswerusa, króla starożytnej Persji.
Egipcjanie, Persowie, Babilończycy, Asyryjczycy, Grecy, Rzymianie i Hebrajczycy przywiązywali ogromną wagę do kadzidła.
Egipska Księga Umarłych określa kadzidło jako „upadły pot bogów na ziemię”, przedstawiając jego mistyczne moce.
Kadzidło wrzucano na rozpalone do czerwoności węgle lub palono w kadzielnicy, podczas gdy kapłan odmawiał specjalne błogosławieństwo lub modlitwę.
Istniały specjalne zasady korzystania z kadzielnicy i specjalne procedury tworzenia mieszanek kadzideł. Jedną z najważniejszych mieszanek kadzideł było Kyphi, ucieleśniał wszystkie sny i fantazje przesądnych ludzi. Inspirowany licznymi składnikami, w tym kadzidłem i mirrą, był przygotowany w wielkiej tajemnicy, a jego dokładna formuła nadal pozostaje fascynującą tajemnicą. Magiczna formuła, jak mówi nam Plutarch, polegała na nasyceniu Kyphi okultystycznymi mocami. Przygotowaniu tej tajnej mieszanki towarzyszyły inkantacje ze świętych ksiąg i słowa wypowiedziane na głos.
Święte kadzidło spalał kapłan lub król. Starożytni Egipcjanie wierzyli, że dusze zmarłych wstąpiły do spalanego dymu i podążały do nieba. Rzeczywiście w „Księdze umarłych” - najwcześniejszym pisemnym zapisie ceremonii religijnych i magicznych - użycie kadzidła było zalecane, aby zabezpieczyć przejście zmarłych w zaświaty.
Instrukcja sporządzania kadzidła i świętego oleju w Biblii oraz mirry, została objawiona przez Boga i spowita tajemnicą. Philo Judaeus sugerował, że cztery składniki świętego oleju - stacte (forma mirry), onycha, galbanum i kadzidło symbolizują cztery żywioły - wodę, powietrze, ziemię i ogień. Święta natura kadzidła i oleju wykluczała ich używanie przez zwykłych śmiertelników.
Nie pozwolono im też naśladować formuły. Karą za to było wygnanie. Kadzidło wspomniane jest co najmniej 22 razy w Biblii.
Było raz wspomniane jako artykuł, trzy razy jako produkt królewskiego ogrodu Salomona, ale najczęściej było wykorzystywane w kulcie. Hebrajczycy kładli kadzidło na ofiary religijne, aby zwiększyć ich świętość.
Szczególna cześć przyznana kadzidłu i mirrze implikowała głęboko symboliczny gest w ich prezentacji, wraz ze złotem, dla małego Jezusa. Były oczywiście najcenniejszymi substancjami swoich czasów. Mówiono, że złoto służy królestwu, kadzidło symbolizowało świętość a mirra cierpienie.
Kiedy ciało Jezusa zostało zdjęte z krzyża, zostało opatrzone przyprawami przez św. Józefa z Arymatei i św. Nikodema. Mówi się, że uczniowie zużyli więcej niż sto funtów masy mirry i aloesu pielęgnując rany Jezusa.
Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej na temat mirry i kadzidłowca wpisz w lupce na olfaktorie
bottanicum mirra lub kadzidłowiec otrzymasz wiele interesujących wiadomości.
Monika