arrow left
arrow right

olfaktorie bottanicum

arrow left
arrow right
  1. pl

Zapach, który rozpoznaje się w sobie, o literaturze, bibliotekach i perfumach

23 kwietnia 2026
Są takie światy, które otwierają się nie drzwiami, a pierwszym zdaniem i nagle jesteś gdzieś indziej, w cudzym śnie, w obcej pamięci, w języku, który zaczyna mówić Tobą.
 
„Czytamy, aby wiedzieć, że nie jesteśmy sami.”
C.S. Lewis
 
Literatura jest jak zapach, niewidzialna, a jednak natychmiastowa. Wnika bez pytania, zostaje na dłużej niż planowaliśmy, uczy nas czułości wobec słów, ale też bezlitośnie obnaża to, co w nas niedopowiedziane.
„Książki są lustrem, widzisz w nich tylko to, co już masz w sobie.”
Carlos Ruiz Zafón

Zdarza się, że prowadzą nas w miejsca, do których sami nigdy byśmy nie poszli. Czasem ratują, czasem ostrzegają, czasem są jak miękki szept, a czasem jak drzazga pod skórą, nie dają o sobie zapomnieć.
 
„Literatura to najprzyjemniejszy sposób ignorowania życia.”
Fernando Pessoa
(a jednak paradoksalnie, uczą nas je przeżywać głębiej).
 
I gdzieś pomiędzy tym wszystkim jest zapach starego papieru, kleju, kurzu, odrobiny wilgoci i czasu. Zapach, który nie tyle się pamięta, co rozpoznaje się go w sobie.
 
Stworzyłam jakiś czas temu akordy zapachu książek, jeden z nich jest zaskakująco realistyczny. Taki, który aż się prosi, żeby go trochę „zepsuć” perfumeryjnie, nadać mu zgrzyt, ubrać w formę, którą można nosić na skórze.
 
A wczoraj… wpadłam na pomysł, żeby poprosić AI o formułę starej biblioteki (będzie do powąchania na spotkaniach olfactorii bottanicum). Już po samych surowcach wiedziałam, że to nie będzie to, było bardzo daleko od tej biblioteki, którą noszę w głowie.
Formuła? Ekstremalnie długa, AI się nie hamowało.
 
Ale zrobiłam, a co!
No i… nie jest dobrze
I chyba właśnie o to chodzi, że pewnych zapachów, tak jak pewnych historii, nie da się wygenerować. Trzeba je przeżyć, przeczytać, czasem nawet zgubić po drodze.
 
A potem spróbować opowiedzieć je od nowa, albo umieścić we flakonie.
 
A dziś w “Dniu Książki” jestem ciekawa Waszych historii zapisanych zapachem.
 
Czy są takie tytuły, które mają dla Was własną aurę, własny ślad w postaci papieru, atramentu, miejsca, czasu?
Takie, które nie tylko się pamięta, ale również czuje?
Monika

Monika Opieka

Wszystkie teksty, rysunki, zdjęcia oraz wszystkie inne informacje opublikowane na niniejszych stronach podlegają prawom autorskim olfaktoriebottanicum.pl Monika Opieka.Wszelkie kopiowanie, dystrybucja, elektroniczne przetwarzanie oraz przesyłanie zawartości bez pisemnej zgody olfaktoriebottanicum.pl Monika Opieka jest zabronione.

Do stworzenia strony wykorzystano kreator stron www WebWave

bottanicum@gmail.com

olfaktorie bottanicum